Opaska na kolano Neevo
Zapomnij o owijaniu całego stawu. Cały nacisk idzie w to jedno ścięgno, które naprawdę daje ci w kość.
- Nacisk trafia w jeden punkt wielkości monety, nie w cały staw
- Silikonowa wkładka trzyma się skóry — nie zjeżdża w trakcie serii
- Przewiewna tkanina — bez efektu sauny, bez mokrej obwódki
- Jeden regulowany rozmiar — od szczupłych nóg po mocniejsze
Noś przez 60 dni. Jeśli kolano nie poczuje różnicy, napisz na kontakt@shopneevo.com i oddajemy całą kwotę — bez kosztów odesłania i bez wypełniania formularzy.
Silikonowa poduszka klasy medycznej na przewiewnym pasku z nylonu, zapinanym na rzep. Bez lateksu. Pranie w chłodnej wodzie, suszenie na powietrzu — wkładka trzyma przyczepność mimo kolejnych prań.
Zamówienia złożone do 15:00 wychodzą tego samego dnia roboczego, pozostałe następnego. Dostawa jest darmowa i zwykle zajmuje 3–5 dni roboczych. Numer do śledzenia dostajesz mailem, gdy tylko paczka ruszy.

Problemem nie jest kolano. Problemem jest to, gdzie idzie siła.
Każdy krok, każde wejście po schodach, każde wstanie z krzesła przepycha zaskakująco dużą siłę przez jeden malutki punkt tuż pod rzepką — obszar wielkości monety.
Opaski i rękawy owijają cały staw. Rozkładają nacisk wszędzie, czyli nie skupiają go nigdzie. Neevo robi dokładnie odwrotnie.

To nie jest orteza. Jest mniejsza — i to celowo.
Orteza owija cały staw w neopren i liczy na najlepsze — trochę jak bandażowanie całej ręki, żeby ochronić jeden palec.
Neevo robi jedno zadanie. Kładzie nacisk dokładnie w tym miejscu, w którym kumuluje się siła, i przekierowuje ją dalej. Pomyśl o drzwiach, które się zacinają: możesz je dalej dopychać albo wyprostować ościeżnicę, żeby chodziły lekko. Neevo prostuje ościeżnicę.

Zostaje dokładnie tam, gdzie ją założysz.
Największy zarzut wobec pasków na kolano jest prosty: zjeżdżają. Przy wykrokach, w biegu, nawet na spacerze do sklepu — więcej czasu schodzi na poprawianie niż na ruch.
Silikonowa wkładka Neevo trzyma się bezpośrednio skóry i blokuje się w miejscu. Jedna klientka przebiegła w niej całe 10 km. Inna przeszła cztery dni błotnistych szlaków. Ani drgnęła.

Noś 10 godzin. Zapomnij, że ją masz.
Większość stabilizatorów zamienia nogę w saunę po pół godziny. Neevo ma przewiewną tkaninę o otwartym splocie, przez którą przechodzi powietrze — bez zbierającego się potu, bez swędzenia, bez odparzeń.
Noś pod spodniami do pracy, pod legginsami albo pod getrami piłkarskimi. Nikt nie zauważy. Ale twoje kolano owszem.
6 400+ kolan znów w grze
Opinie klientów
Sześćdziesiąt dwa lata i dalej gram w badmintona cztery poranki w tygodniu. Ból zaczynał się gdzieś w trzecim secie i zostawał ze mną do wieczora. Dwa tygodnie i przestałem go zauważać. Jedną trzymam w torbie, drugą w aucie, żeby nigdy nie zostać bez.
Cały dzień w górę i w dół po rusztowaniu. Najgorsze były schody, a schodzenie dużo gorsze niż wchodzenie. Założyłem pod spodnie robocze i pod koniec pierwszej zmiany zorientowałem się, że ani razu nie pomyślałem o kolanie. Nie zdarzyło mi się to od dwóch lat.
Do biegania działa dokładnie tak, jak obiecują. Cztery gwiazdki tylko dlatego, że sama musiałam dojść, jak ją ustawić — ma siedzieć pod rzepką, nie na niej. Jak już trafiłam, różnica była oczywista. Rysunek w pudełku oszczędziłby mi tygodnia.
Czternaście kilometrów do pracy rowerem w jedną stronę. Kolano protestowało na każdym podjeździe. Trzy tygodnie z tym i podjazdy znów są po prostu podjazdami. Pod kolarkami nic nie obciera, a tego się trochę obawiałem.
Dwunastogodzinne dyżury na twardej posadzce. Próbowałam opasek, tejpów, żeli, wszystkiego. To jedyna rzecz, którą przechodziłam cały dyżur bez poprawiania. Dwie koleżanki już pytały, skąd mam.
Porządny sprzęt na orlik. Trzyma się tam, gdzie ją założysz, i po dziesięciu minutach zapominasz, że ją masz. Odejmuję gwiazdkę, bo pasek jest u mnie odrobinę za długi i muszę chować nadmiar, ale to drobiazg.
Czterdzieści godzin tygodniowo w magazynie, przez pół dnia w przysiadzie przy podnoszeniu. Zaczynałam bać się poniedziałków. Miesiąc później skończyłam tydzień bez tego głębokiego bólu za rzepką, który wracał ze mną do domu.
Osiemnaście dołków kończyło się kuśtykaniem do auta. Teraz schodzę z ostatniego greenu tak samo, jak wchodziłem na pierwszy tee. Partnerzy zauważyli różnicę, zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć.
Cztery dni w Bieszczadach z tym na kolanie. Mokro, błoto, strome zejścia — czyli dokładnie to, co zawsze wykańcza mi kolana. Ani razu nie zjechała, a po powrocie odpadły mi zwykłe dwa dni dochodzenia do siebie.
Wróciłem na koszykówkę dwa razy w tygodniu, a już właściwie odpuściłem. Trzeba kilku dni, żeby przyzwyczaić się do nacisku, ale potem przestaje się go czuć. Dopłaciłbym za ciemniejszą wersję kolorystyczną.
Mam działkę i klękanie zrobiło się prawie niemożliwe. Założyłam w pierwszą sobotę po dostawie i przesadzałam przez cztery godziny. Wstałam na końcu bez łapania się płotu.
Dwa labradory, półtorej godziny spaceru dziennie i kolano, które zaczęło wyznaczać limit kilometrów. Koniec z tym. W niedzielę zrobiliśmy jedenaście kilometrów i spokojnie szedłbym dalej.
Wskoki na skrzynię i wall bally to dwa ruchy, które po cichu odpuszczałam od prawie roku. Trener podsunął pasek na ścięgno rzepki. Pierwszy trening na pełnym zakresie bez tego ostrego zahaczenia i prawie się popłakałam.
Uczciwie: pomaga, ale nie z dnia na dzień. Pierwszy tydzień prawie nic nie czułem i o mało nie odesłałem. Gdzieś koło dziesiątego dnia coś drgnęło i dziś powiedziałbym, że bólu jest może o dwie trzecie mniej. Warto wytrwać, tylko nie liczcie na efekt od razu.
Przeszłam Orlą Perć z jedną na każdej nodze. Zejście to kilka kilometrów po kamieniach i normalnie właśnie tam się rozsypuję. Wróciłam do auta z zakwasami w udach i zerem w kolanach.
Zabrałem na tydzień na narty. Pod bielizną termiczną w ogóle nie czuć, że jest, i wytrzymała wszystkie sześć dni. Jedyny minus to że silikon robi się ciepławy, jak stoi się długo w kolejce do wyciągu, ale na stoku jest idealnie.
Brak opinii z taką oceną.
Najczęstsze pytania
Czym to się różni od ortezy na kolano?
Orteza owija i ściska cały staw — ogranicza ruch, grzeje i nie dotyka prawdziwego problemu. Neevo kładzie skupiony nacisk na jeden punkt, ścięgno rzepki, i przenosi z niego siłę. To różnica między reflektorem a laserem.
Próbowałem ortez i opasek, nic nie działało. Dlaczego to ma zadziałać?
Bo tamte nie celują we właściwe miejsce. Opaski ściskają całe kolano, ortezy blokują cały staw. Żadna nie trafia w ścięgno, w którym faktycznie kumuluje się siła. Neevo trafia — i dla większości osób to wystarcza.
Wygląda na małą. Czy to w ogóle coś daje?
Słyszymy to często. Ale plaster też jest mały, a skalpel mniejszy od młota. Rozmiar nie jest tu istotny — precyzja tak. Neevo jest mała, bo musi zakryć tylko jeden punkt.
Czy będzie pasować na moje kolano?
Tak. Regulowany pasek pasuje na każdy kształt i obwód nogi — szczupłą, wysportowaną i mocniejszą. Bez tabeli rozmiarów, bez centymetra. Owiń, dociągnij, gotowe.
Czy zjeżdża w trakcie ćwiczeń?
Nie. Silikonowa wkładka trzyma się skóry i zostaje na miejscu — na biegu, przy wykrokach i na długich wędrówkach.
Czy mogę nosić ją cały dzień?
Jak najbardziej. Przewiewne materiały oznaczają brak potu i swędzenia nawet przez dziesięć godzin. Noś pod spodniami, legginsami albo skarpetami — niewidoczna, a pracuje.
A jeśli u mnie nie zadziała?
Masz 60 dni na zwrot pieniędzy. Jeśli to nie dla ciebie, odeślij i dostajesz pełny zwrot — bez formularzy i bez tłumaczenia się.





